Obsługa klienta
Wpis raczej nie związany z ogólnym profilem tej strony (bloga czy jak to tam nazwać) ale nikt nie powiedział, że o życiu tu nic nie będzie :)
Za niedługo kończy się moja umowa lojalnościowa dotycząca używania telefonu komórkowego w pewnej sieci. Oczywiście jak w takich przypadkach bywa operator stara się mnie przekonać do przedłużenia oferty. Więc dzwoni do mnie „miła” pani i próbuje przedstawić jedyną słuszną ofertę. Dalsza rozmowa wyglądała mniej więcej tak;
(Pani) To czy interesuje Pana oferta z telefonem czy bez?
(Ja) Nie jestem zdecydowany. W zależności jakie propozycje otrzymam to wybiorę.
(Pani) To interesuje Pana oferta bez telefonu na jedyne sześć miesięcy?
(Ja) Nie proszę Pani. Jestem nie zdecydowany. Proszę również o inne oferty aby mieć możliwość wyboru
(Pani) Jak weźmie Pan na 6 miesięcy to będzie pan płacił połowę abonamentu przez cały okres umowy. Wysłać Panu umowę?
(Ja) Nie. Muszę się zastanowić. Proszę o telefon do mnie w poniedziałek (rozmowa była w piątek)
(Pani) Ja mogę zadzwonić jutro a nie w poniedziałek.
(Ja) Dobra niech Pani dzwoni.
Nie miałem już po prostu siły i w zasadzie nie uzyskałem, żadnych interesujących mnie informacji. Niestety w sobotę nie mogłem odebrać tego telefonu w związku z czym Pani chyba się obraziła i już nie zadzwoniła drugi raz. Będę musiał udać się do salonu :)
ps. Niestety z klientem nie każdy potrafi pracować. Ta Pani także powinna poszukać innej pracy.








